Karmacoma
Massive Attack wydaje świetną płytę o nazwie "Karmacoma". Co prawda, podczas jej wydanie niewiele osób wie, że ten album kwalifikuje się jako świetny, ponieważ nie ma grupa takiego zasięgu, jak teraz. Co prawda aktualnie jej członkowie to tylko jedna osoba, podpisująca się pseudonimem 3D. A jaka jest sama płyta z cudownym kawałkiem "Karmacoma"? Otóż ciężko powiedzieć. Na pewno jest mroczna, jak wiele piosenek tej nietypowej kapeli, która dała początek nurtowi muzycznemu znanemu jako trip-hop. Piosenki składające się na ten album stanowią świetną składankę cichych, klimatycznych melodii, które na dłuższą metę co prawda mogą wprowadzić bardzo dużo melancholii, ale jeżeli przełamie się tę barierę, wychodzi z tego o wiele więcej przyjemności. Nawet dołującej płyty można słuchać mając dobry humor, to żadna sztuka, a jednie adaptacja, umiejętność przekucia wartości danej muzyki na swój gust i do własnych zastosowań. I praktycznie każda płyta Massive Attack jest taka - niewprawionych w ten nurt słuchaczy może wpędzić do przysłowiowego grobu, a ci, którzy wiedzą, czego się spodziewać i jak tego używać, świetnie będą się bawić. Gwarantowane.